Znacznie zawyżone wydatki za gdańskie “śmieci”

26 Luty 2013

Z nową strukturą opłaty odpadowej opracowaną przez Urząd Miasta Gdańska nie zgadzają się prezesi gdańskich spółdzielni mieszkaniowych. W ich ocenie, bez względu na to, jaką metodę wybiorą gdańscy radni na lutowej (28 czwartek) sesji spośród czterech wariantów co do wywozu i utylizacji odpadów komunalnych, to i tak w Gdańsku będzie ona o co najmniej jedną trzecią za wysoka w porównaniu do dotychczasowych opłat.

 

Obecnie średnia opłata od osoby jest w wysokości 9 zł, w tym za odbiór płacimy 5,20 zł, a pozostała kwota 3,80 zł to tzw. opłata marszałkowska.

 

alt
Wydział Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Gdańska przedstawia opracowaną strukturę opłaty odpadowej, w której 42,9 proc. stanowi zagospodarowanie odpadów komunalnych. Oznacza to dwukrotny wzrost dotychczasowych opłat, tak twierdzi Marian Banacki, prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Nieruchomości Spółdzielni Mieszkaniowych. Opłaty za wywóz przedmiotów wielkogabarytowych mają wynosić 3,9 proc., a według Banackiego powinny wynosić tylko jeden procent. Opłaty za odpady niebezpieczne dotychczas nie były uwzględniane, ale w nowej strukturze oszacowano je na 1,1 proc. ogólnych kosztów. Za wysokie są też, wynoszące 3,9 proc., szacunki dotyczące zarządzaniem całym tym systemem. Analiza elementów kosztów zarządczych systemu wydaje się być zdecydowanie zawyżona zarówno w odniesieniu do ilości planowanego zatrudnienia 44 pracowników, jak i zakresu amortyzacji 5 samochodów, zespołów komputerowych i ich oprogramowania.
Ze względu na przedstawione przez Miasto w materiałach założenia, że dotychczasowi zarządcy nieruchomościami wykonywać będą obsługę systemu gospodarki śmieciami, brak jest uzasadnienia zatrudniania 44 pracowników oraz zakup i eksploatacja 5 samochodów. W celu urealnienia zatrudnienia oraz kosztów, należałoby przedstawić wykaz czynności oraz pracochłonności dla każdej z tych osób.

Prezesów gdańskich spółdzielni mieszkaniowych niepokoi również to, że windykacja wynosząca 8,7 proc. jest zbyt wysoka i pociąga za sobą konieczność pokrywania wydatków za te osoby, których nie będzie stać na płacenie czynszów. A takich osób, przy rosnącym bezrobociu, jest coraz więcej.
W ocenie Mariana Banackiego w innych sąsiednich miastach, jak Wejherowo czy Reda, radni ustalili wydatki na wysokości około 10 zł od osoby. I to przy uwzględnieniu tego, że Zakład Utylizacyjny Sp. z o.o.. Szadółki w Gdańsku jest tańszy w porównaniu do innych wysypisk śmieci. To jednoznacznie wskazuje na to, że wydatki za gdańskie „śmieci” zostały znacznie zawyżone.
A opłaty ponoszone przez mieszkańców nie mogą przekraczać średnich kosztów ponoszonych na osobę w dotychczasowym systemie. Ewentualne przekroczenie tych kosztów wymaga szczegółowego uzasadnienia konieczności ponoszenia tych kosztów oraz ich wysokości.

Możliwość komentowania jest wyłączona.